Kochany Tato, Tyle jeszcze miałeś zrobić… Miałeś pomóc nam w remoncie, bo przecież prawie wszystko umiałeś zrobić, co w dużej mierze przekazałeś też swoim Synom. Miałeś zabrać Olka do Parowozowni a Marysię na łódkę. Miałeś ocieplić nam drzwi, zrobić mi skórzane uchwyty do szafy i przy okazji wpaść do nas na rosół z ziemniakami, bo…
Kategoria: Rodzina
10. BOŻE NARODZENIE
Dni nad Wrzecionkiem mijały Dzieciom na beztroskich zabawach z przyjaciółmi z zagrody oraz na szaleństwach w śniegu. Dziadek przygotował Marysi i Olkowi worki wypchane sianem, na których do wieczora zjeżdżali z pobliskich górek. Urządzali sobie zawody, kto dalej zjedzie. Raz nawet dzieciom udało się namówić rodziców na wspólną zabawę. Śmiechu było co niemiara! Mama ciągle…
UTKANE PAMIĘCIĄ ZMYSŁÓW
Pamiętam, kiedy moja Mama mówiła, że chciałaby znów być dzieckiem. Byłam wtedy dziewczyną a chwilę później młodą kobietą i wydawało mi się to dość dziwne a nawet trochę smutne. Myślałam, że Mama nie jest szczęśliwa. Ja w tym chwilach, mówiłam, że nie chciałabym wracać do lat dziecięcych, choć wspominałam je już wtedy z dużym sentymentem….
BABCIA MISIA
21 grudnia 2020 roku zmarła nasza kochana Babcia Misia. Choć stało się to, co nieuchronne, naturalne, to wciąż jakaś część mnie odrzuca ten fakt, nie potrafi przyjąć do wiadomości tego, co się wydarzyło. No bo jak nagle zmienić myślenie o czymś, co przez 38 lat mojego życia było niepodważalne, stałe, pewne? Przez ostatnie 38 lat…
ZARAZ ZAKWITNĄ BZY – NIE CHCĘ TEGO PRZEGAPIĆ… lub, jak kto woli, mała Tabula Rasa
Właśnie usłyszałam głos brutalnej rzeczywistości, która wyciąga po mnie swe macki. Po miesiącu spędzonym w TYM miejscu na ziemi, przychodzi mi spakować siebie i dzieci i wracać tam… A TU bzy w pąkach, czekają tylko na mocniejszy promień słońca, by wybuchnąć, by nasycić pysznym zapachem rześkie poranne powietrze, by w ciężarze bujnych liliowych kiści pokłonić…
5. BABIE LATO
Lato miało się ku końcowi. Bułanek łapał ostatnie promienie wrześniowego słońca. Podziwiał czerwone jarzębiny, które jak modelki na wybiegu, prezentowały swą najpiękniejszą biżuterię. Skakał przez liliowe wrzosy, na których poranna rosa zostawiła błyszczące kryształki. Delikatnie stąpał po wąskiej dróżce, by nie strącić tych klejnotów, podarowanych przez rześki poranek. Przysłuchiwał się szumiącej melodii pożółkłych już liści osiki….
NIE PRZYSTAJĘ…
I znów lecę z pracy z wywalonym jęzorem. Targam torbę-worek. Musi być duża, żeby zmieścić rzeczy osobiste, pracowe szpargały, mokre chusteczki, naprędce kupione bułki dla dzieci – gdyby okazało się, że na podwieczorek w przedszkolu był budyń, którego Olek nie ruszył. Potem ma zajęcia dodatkowe z robotyki – nie może więc być głodny. A w…
SŁODKO-GORZKI SMAK KAWY
Usiadłam w domu przed komputerem. Wcześniej zrobiłam sobie kawę i śniadanie. Tego dnia pracowałam zdalnie, więc mogłam pozwolić sobie na jedzenie przy biurku. Po chwili zorientowałam się, że talerzyk z kanapkami stoi nietknięty a kawa już dawno ostygła. Ileż razy błagalnie pytałam (samą siebie chyba), kiedy w końcu spokojnie zjem śniadanie? Kiedy uda mi się…
CAŁE ŻYCIE W GÓWNIE
Tofik A było to tak. Najpierw był kot. Kot o imieniu Tofik. Kiedy poznałam mojego męża, bardzo lubiłam koty. Naiwnie przyjęłam więc wszystko z dobrodziejstwem inwentarza. Nawet sprawiało mi to radość. Żwirek roznoszony po całym mieszkaniu jakoś mniej przyklejał się do bosych stóp, niż teraz. Kupa dziwnym trafem zawsze trafiała do kuwety – w ogóle…
ZDROWEJ I POGODNEJ WIELKANOCY
SZLAKIEM BUŁANKA
W tle narodowej kwarantanny znajdujemy czas na rzeczy, które w dotychczasowym trybie życia były luksusem. Związane były bowiem z czasem – towarem dziś niezwykle rzadkim i pożądanym, na którego deficyt nieustannie cierpieliśmy. Po odbyciu zalecanej 14-dniowej kwarantanny, podczas której niemalże nie wychodziliśmy z naszego gdyńskiego mieszkania, zdecydowaliśmy się schować przed światem i wyruszyć w krainę…
JAK STAŁAM SIĘ POTWOREM
Piżama w czaple Jest 5.30. Rzucam się na wibrujący telefon. Niemożliwe, że to już rano. Zresztą dla niektórych 5.30 to środek nocy. Ja nie wiem już kiedy kończy się noc, kiedy zaczyna dzień i na odwrót. Nie zmienia to faktu, że zegar pokazuje 5.30 i muszę wstać. Po nocnych wędrówkach ludów, no dobrze- może wędrówkach…











