– Jeszcze niedawno było tak kolorowo, a teraz jest szaro, buro – pomyślał Bułanek wystawiając niechętnie nos przez okno swojego boksu. Drzewa liściaste już dawno oddały swoje barwne ubrania i stały nagie, jakby w ogóle nie czuły przeszywającego chłodu. Najpierw zrobiły z liści kołderkę dla Jerzyka i innych stworzeń, które od jakiegoś czasu spały w…
