Robiło się coraz chłodniej. Śniegu było coraz więcej. Białe puszyste czapy na gałęziach Świerka robiły się coraz cięższe. To musiało znaczyć, że Boże Narodzenie jest tuż tuż. Drzewo nie mogło się już doczekać tego wspaniałego czasu, kiedy do domu, jak co roku, zjedzie cała rodzina. Pierwszą rzeczą, którą zawsze zauważali, był właśnie on – odświętnie…
